Długi przedsiębiorstw w Polsce przekroczyły na koniec 2025 roku 45 mld zł, ale to nie sama skala zadłużenia jest dziś największym problemem. Znacznie bardziej niepokojące są różnice regionalne, a w tym kontekście województwo zachodniopomorskie wyróżnia się szczególnie. To właśnie tutaj tempo wzrostu zaległości osiągnęło najwyższy poziom w kraju – 13,3 proc. rok do roku. Dla porównania średnia krajowa wyniosła zaledwie 2,8 proc., co oznacza, że w regionie zadłużenie rośnie niemal pięciokrotnie szybciej niż w całej Polsce.
W skali kraju problemy ze spłatą zobowiązań ma ponad 309 tys. przedsiębiorstw. Jednocześnie liczba niesolidnych płatników spadła o blisko 22 tys. w porównaniu z poprzednim rokiem. To jednak nie oznacza poprawy sytuacji. Wręcz przeciwnie – rośnie średnia kwota zadłużenia przypadająca na jedną firmę. W 2023 roku było to 131,2 tys. zł, rok później 132,2 tys. zł, a w 2025 roku już 145,6 tys. zł. Wzrost o ponad 13 tys. zł w ciągu jednego roku pokazuje, że problemy finansowe koncentrują się w tych przedsiębiorstwach, które już wcześniej miały trudności.
Na tle największych regionów gospodarczych Zachodniopomorskie nie jest liderem pod względem łącznej wartości długu. W województwie mazowieckim zobowiązania sięgają niemal 12,1 mld zł i dotyczą ponad 62,9 tys. firm, na Śląsku przekraczają 5,6 mld zł przy ponad 38 tys. podmiotów, a w Wielkopolsce wynoszą ponad 4,5 mld zł przy 31,1 tys. firm. Jednak to nie suma zadłużenia, a jego dynamika staje się dziś kluczowym wskaźnikiem ryzyka – i tu Pomorze Zachodnie jest na pierwszym miejscu.
Struktura zadłużenia pokazuje, że problemy dotykają sektorów szczególnie istotnych także dla regionu. Handel generuje w Polsce 8,7 mld zł zaległości, przemysł 7,5 mld zł, budownictwo 5,9 mld zł, a transport i logistyka 3,3 mld zł. W przemyśle zadłużenie wzrosło o 686 mln zł, czyli o 10 proc. rok do roku, w budownictwie o 295 mln zł, czyli o 5,3 proc., natomiast w sektorze nieruchomości skok wyniósł aż 533 mln zł, co oznacza wzrost o 21,4 proc. To właśnie te branże są jednocześnie fundamentem gospodarki Zachodniopomorskiego, co dodatkowo zwiększa wrażliwość regionu na pogorszenie koniunktury.
Na sytuację firm wpływa kumulacja kilku czynników. Wciąż odczuwalna jest presja płacowa z lat 2024–2025, rosną koszty energii i surowców, a jednocześnie przedsiębiorstwa mają coraz większy problem z przerzucaniem tych kosztów na klientów. Dodatkowo eksporterzy mierzą się ze słabszym popytem w Unii Europejskiej oraz umacniającym się złotym, który obniża konkurencyjność. W efekcie marże maleją, a zdolność do regulowania zobowiązań spada.
Początek 2026 roku nie przynosi jednoznacznej poprawy. Niepewność gospodarcza, napięcia geopolityczne oraz ryzyko wzrostu cen ropy i gazu mogą przełożyć się na wzrost inflacji i dalsze osłabienie aktywności gospodarczej. W skrajnym scenariuszu pojawia się ryzyko stagflacji, czyli połączenia stagnacji i wysokiej inflacji.
Na tym tle dane dla Zachodniopomorskiego są szczególnie wymowne. 13,3-procentowy wzrost zadłużenia, przy średniej krajowej wynoszącej 2,8 proc., jasno pokazuje, że region znajduje się w znacznie trudniejszej sytuacji niż reszta kraju. To już nie tylko statystyka, ale wyraźny sygnał ostrzegawczy dla lokalnej gospodarki.





